Impreza na 4 wioski - cz.1

Nadszedł ten moment do którego długo sie przygotowywalismy. Najpierw na jesieni ubiegłego roku zbieraliśmy używane buciki dziecięce, potem była akcja sortowania, pakowania i wysyłka. Odbiór butów w Lusace też nie obył się bez przygód. Wysprzątaliśmy plac szkolny... zrobilismy zakupy i w końcu robimy imprezę, której jednym z punktów (jak sie okazało najtrudniejszym) było rozdawanie bucików dzieciom.

Z samego rana napełniliśmy beczki z woda, zabraliśmy kury i inne rzeczy i zawieźliśmy to na plac szkolny.

Na plac dojechały też warzywa i zamówione kozy a panie kucharki już sobie rozpaliły ognisko.

Pojawił sie pierwszy problem: Jak zdjąć 200-litrową beczkę pełną wody z auta? No cóż, nie ma rady... przynajmniej 1/3 zawartości beczki trzeba zdjąć rondelkiem...

... a dopiro potem beczka z wozu!

Kolejny problem to mały deszczyk, którego miało nie być. I faktycznie go nie było ale troche postraszył, więc kuchnia postanowiła przenieść się pod jakies rozłożyste drzewo.

Udało się nawet przenieść już rozpalone ognisko.

Kucharki rozstawiły swoje gary pod drzewem, a ponieważ było ich więcej niż sześć podzieliły sie na dwie grupy.

c.d.n. ...

Ostatnie 50 postów

Archiwum