Tymczasowa szkoła

March 10, 2017

O czym to ja pisałem? Aaa..., że udało sie wzniecić zapał do budowy szkoły. Gdybym, był skromniejszą osobą nie wspominałbym, że tym razem to była moja "sprężyna".
No ale to była tylko taka nieśmiała podpowiedź, że możeby jednak zacząć lekcje w jakimś zastepczym pomieszczeniu, chociażby w namiocie z plandeki. Widziałem już takie kościoły, uszyte z worków po karmie dla zwierząt, więc szkoła z plandeki to byłaby ho hooo!!
No i zapał zapłonął na nowo. Znalazł się nauczyciel - wolontariusz oraz pomieszczenie. Lekcje odbywaja się w glinianym kościółku zielonoświątkowców, który jest kilkaset metrów od planowanej szkoły.
Na lekcje teraz przychodzi 52 dzieci. Wszystkich dzieci w wieku 7-10 lat, chętnych do szkoły jest około setkiale nie ma już miejsca.

 

 

 
No ale to jest wielki falstart! Dzieci za potrzebą ganiają w krzaki (ulubione kryjówki węży). Studnia nie działa... nie ma czego się czego napić ani czym umyć rąk po skorzystaniu z krzaków.
Koniecznie trzeba wesprzeć finansowo ten zapał, bo on upadnie znowu i nie wiadomo, kiedy się podniesie!

Please reload

Ostatnie 50 postów

Please reload

Archiwum

Please reload