Plac szkolny

Skoro o placu szkolnym mowa to było to tak: Trzy lata temu powstał pomysł, aby wybudować szkołę w wiosce. Poczytajcie poprzednie wpisy to domyslicie się czyj to był pomysł. Tam też znajdziecie informację dlaczego, dzieci nie moga chodzić do szkoły w sąsiedniej wiosce za rzeką. Pani Headman wyznaczyła i ofiarowała kilku-hektarowy, piekny płaski teren. Wywiercono studnię (podobno 100 m głębokości - wierzyć się nie chce ale zapewniają, że to prawda, bo teren jest na wzgórzu). Wykonano ręcznie cegły i nawet wymurowano fundamenty 2 pierwszych sal lekcyjnych oraz domu dla nauczyciela. Ministerstwo Edukacji obiecało przysłać i opłacać nauczycieli o ile będzie szkoła i będzie dom nauczyciela - tego władze zambijskie zafundowac nie chcą.

Niestety pompa przy studni uległa jakiejś drobnej awarii. Drobna awaria przemieniła sie w poważna awarię, gdy ktoś nieumiejętnie usiłował naprawić tą pompę. Jakaś ważna część tej pompy wpadła do środka tej 100 metrowej rury.

Wielkie "plum" spowodowało, ze entuzjazm upadł i na tym prace zatrzymano. Niestety, kilka kolejnych roczników dzieci pozostanie analfabetami tak jak ich starsi koledzy.

Na początku tego roku udało się wzniecić ten zapał na nowo... cdn.

Ostatnie 50 postów