Wielka Sobota - wielki piknik

March 26, 2016

"Nadejszła wiekopomna chwila". Nareszcie, przynajmniej pierwsza część waszych butów trafiła na nowe nogi.
Ale po kolei:
Z szefem wspólnoty parafialnej kościólka katolickiego (nie proboszcz, bo nie mają tutaj księdza) oraz z sołtysem ustaliliśmy, że rozdanie butów, które zbieraliśmy na jesieni zrobimy na naszej farmie i że będzie około 40 dzieci z parafii katolickiej i mniej więcej tyle samo z drugiego kościoła niekatolickiego. Czyli 80 dzieci. Kupiłem produkty (nshima, kiełbaski, chleb, dżem, napoje) dla około setki dzieci. Rano przyszły kobiety z wioski, aby przygotować to wszystko i od razu stwierdziły, że to zdecydowanie za mało. Okazało się, że dzieci będzie dużo więcej. Co robić? Moses pojechał rowerem do najbliższej osady po kolejny worek nshimy, panie zacieły 20 kurczaków (na szczęście zaostało małe stadko niedobitków w naszym kurniku). Do przygotowanych napojów dolało się trochę wody i kryzys został zażegnany:-)


Oto kilka obrazków z przygotowań:

 

 

Około godziny 10-tej pojawili się pierwsi goście.

 

W międzyczasie rozpakowaliśmy kilka paczek z butami. Wystawę urządziliśmy w przykurnikowym magazynku.

 

Bez zapowiedzi i ostrzeżenia pojawił się też na naszym podwórku chór parafialny wraz z orkiestrą! To był wspaniały koncert. Dzieci grzecznie słuchały koncertu... a kucharkom to chyba koncert trochę przeszkadzał, bo odrywał je od garnków. Muzyka prowokowała do tańca:-)

 

 

 

 

 

 

 

Na początek dzieci dostały napój i chleb z dżemem truskawkowym.

 

Koncert chóru nadal trwa....

 

A orkiestra dziarsko przygrywa. Instrumenty wykonane własnoręcznie. 

 

Niektore dzieci zostały [rzyprowadzone przez dziadków. Cwani dziadkowie wybrali bardzo dobre miejsce obserwacyjne - na szczycie kopca termitów.

 

Widok z tego szczytu:

 

Orkiestra teraz przed chórem - bardzo dobrze! Teraz nie tylko słychać ale i widać.

 

Dyskretnie rzuciłem okiem, aby zobaczyć w jakim obuwiu przyszły dzieci.... w różnym.

 

Chór się trochę zmęczył, dzieci przegryzły małe co nieco, więc pora na zabawę. Około 150 dzieci udało się skutecznie opanować praktycznie jednej pani. Na początku troszkę z pomocą 2 innych pań. Moje gratulacje!

 

 

Ooo... jakiś "Mzungu" dołączył do zabawy. Mzungu to automatyczne przezwisko każdego białego. Ale dowiedziałem się, że mam swoje indywidualne - Walker, bo podobno bardziej niż kolorem skóry różnie się od miejscowej ludności szybkością chodzenia.

 

 

No i w końcu pora na danie główne. Na talerzykach nshima, sosik, liście z dyni, kawałeczek kiełbaski i kawałeczek kurczaka. Full wypas!
Ale najpierw grzeczna kolejeczka... po drodze mycie rąk.

 

 

 

 

 

 

 

 

Po jedzeniu zmywamy...

 

Teraz się zacznie rozdawanie butów. To nie było przećwiczone. Kolejka po buty na początku stała grzecznie w pewnym oddaleniu od wejścia do magazynku, gdzie te buty można było sobie wybrać i przymierzyć. Potem czoło tej kolejki grzecznie przybliżyło się do samych drzwi a na koniec kolejka przybrała formę znaną w Polsce w latach 80-tych, głównie obserwowaną przed sklepami z mięsem. Zresztą sklepy z butami nie były lepsze, gdy poszła wieść, że właśnie "rzucili". Młodzież nie wie o czym piszę? To niech młodzież zapyta rodziców.

 

 

 

 

 

Buty rozdane. Niestety, było trochę płaczu, bo ktoś dostał może nie takie jak chciał. Zapisaliśmy nazwiska dzieci i jak dotrą następne paczki to będzie wiadomo, kto już ma buty a kto jeszcze nie. Trzeba jednak pomyśleć jak to zorganizować lepiej na przyszły raz.

 

Tutaj widok podwórka już po akcji.

 

I na koniec fotka pod tytułem "dziękujemy za buty". 

 

Ja dołączam się również do podziękowań:-) 
Kolejny raz dziękuję za wsparcie i prosżę o nieustawanie w pomaganiu. Teraz możecie wspomagać naszą Fundację "Dobra Farma" wpłacając dowolne kwoty - nic się nie zmarnuje ale zostanie wykorzystanie tak, że będzie cieszyć i darczyńców i obdarowanych. Jest taki paradoks, gdy dzieląc mnożysz: dzieląc się tym co masz... mnożysz radość, bo te same pieniądze przynoszą radość obdarowanemu i darczyńcy. I wcale nie po równo, bo więcej radości jest w dawaniu niż w braniu.

 

Numer konta bankowego Fundacji Dobra Farma:

20 1140 2004 0000 3602 7609 5562

 

Please reload

Ostatnie 50 postów

Please reload

Archiwum

Please reload