Grochówka

October 12, 2015

Tak jak się wcześniej umówiliśmy, w sobotę o godzinie 11 spotkaliśmy się w naszym  lesie. Impreza się udała na 150%. Skąd 150%? a no takie są właśnie zasady synergii: 2+2=5 albo więcej - wszystko zależy od ilości serca, które się włożyło w procesie dodawania. Każdy coś tam od siebie dołożył... Ktoś tam dał pomysł, ktoś podpowiedział jak i gdzie, ktoś kupił i przytaszczył wkład do garnka, ktoś pojechał po sól, gdy okazało się, że brak. Pojawiły się jakieś ciastka, jakieś inne smakołyki. Ja przyniosłem zambijski sprzęt do gotowania i garnek. Na nic jednak te wszystkie nasze starania zdałyby się, gdyby ich nie zjednoczyć.

 

Ponieważ liczebnie nie stanowiliśmy jednak potęgi proporcjonalnej do naszego zapału, postanowiliśmy już na miejscu w sposób znany z ewangelii wyjść na drogę i zapraszać przechodniów. Nie musieliśmy się przy tym wybitnie starać, bo w tym momencie rozchodzący się zapach grochówki, był wystarczająco przekonywujący. Dołączyli do nas grzybiarze i spacerowicze - ci pierwsi zawiedzeni, bo grzybów niet a ci drudzy jak najbardziej zadowoleni, bo pogoda była piękna.


A las jaki piękny! Wyjątkowy! Są piękne i pachnące sosny i jest mech - pomiędzy mchem a koronami drzew wolna przestrzeń nie zasłonięta ani krzewami ani trawami jak to zwykle w lasach bywa. Układ taki jest idealny na spacery z małymi dziećmi - łatwo je mieć na oku nawet, gdy się trochę oddalą.


Piękne było jeszcze coś - może nawet najpiękniejsze. Uczestnicy spotkania pamietali o akcji Dobrej Farmy, polegającej na zbiórce używanych butów dla potrzebujących w Zambii. Dziękuję bardzo.


Mamy wstępnie pomysł na kolejne spotkanie w tym samym miejscu. Nie możemy długo zwlekać, bo co się odwlecze to jednak uciecze.

 

Please reload

Ostatnie 50 postów

Please reload

Archiwum

Please reload