Misjonarki Miłości

March 26, 2015

Wieczorem odwiedziłem kolejny sierociniec. Ale do wieczora daleko zatem na początek tradycyjnie kilka sytuacji, które nie są związane ani z tytułem blogowego wpisu ani ze sąbą wzajemnie. Ot, co tam udało mi sie zauważyć i zarejestrować to pokażę i krótko opowiem.

Na przykład taka ciekawostka. Transport wody w beczce. Może nie zwróciłbym na to uwagi, gdybym spotkał takich turlaczy raz. Ale spotykam to zjawisko dość często. Raz nawet widziałem jak ktoś turlał tą beczkę daleko poza terenem zabudowanym czyli pokonywał znaczną odległość. Innym razem taka sama beczka była turlana przez grupkę dzieci.

  

Skoro o wodzie mowa... podejrzałem taki sprytny trick do zastosowania w ogródku. Może kogoś to zainspiruje. Idzie lato, może być sucho - przyda sie.

 

A tutaj ciekawy wiejski sklepik. Niestety zdjęcie nie oddaje całego jego uroku. W malutkim domku z gliny, wyposażonym w pólki z listewek, desek, drutu i tektury oraz przeróżne wieszaczki ze sznurków i gwoździ... jest wszystko. Zeszyty dla dzieci w szkole, chleb, jajka, świeczki, majtki, sztuczne włosy... taaaak, włosy! Większość pań tutaj (nie tylko w mieście) wplata sztuczne włosy w swoje włosy naturalne, które są trudne do opanowania.  

 

Na stacji benzynowej chłopiec sprzedaje gotowane jajka:-)

 

Wracamy do tematu zawartego w tytule postu. W Lusace jeden z sierocińców a także szpital dla dorosłych jest prowadzony przez siostry Misjonarki Miłości (zgromadzenie założone przez bł. Matkę Teresę z Kalkuty). W domu tym pracuje 7 sióstr, którym szefuje siostra Rebeka z Polski. Nie dostałem pozwolenia na robienie zdjęć ale kilka na zewnątrz domu zrobiłem zanim zapytałem czy mozna robić zdjęcia. Nawet wynegocjowałem zgodę na opublikowanie ich (skoro już zrobione). Wnętrze domu, zarówno pomieszczenia biurowe jak i sale dla dzieci oraz sale szpitalne sa bardzo skromne.

 

 

No ale w necie znalazłem zdjęcia z tego domui.. to chyba możemy zobaczyć:-)

 

Umówiłem się z siostrą Rebeką, że przywiozę kurczaki zakupione przez "dobre dusze" z Polski. Nie obiecywałem, że będą na Wielką Niedzielę ale bardzo bym się cieszył, gdyby sie to udało. Bardzo proszę szanownych czytelników bloga o pomoc w realizacji tego marzenia:-))

 

Stare komentarze:

 

a.a.b31-03-2015 22:12
Stefanie, dzięki za pomysł zraszacza z butelki. Biorę to do ogrodu przy mojej rodzinnej chacie.
 

Please reload

Ostatnie 50 postów

Please reload

Archiwum

Please reload