2014-12-16

December 16, 2014

Relacja z Zambii...

... będzie po powrocie do domu bo nie mam czasu. Wczorajszy dzień był bardzo pozytywny i zakończył się z powodów rozrywkowych o północy. Dzisiaj byłem tez rozrywkowo w gościach i trochę na zakupach i zaraz jadę na lotnisko. Start o 15:25 (14:25 warszawskiego czasu). W Addis Abebie siedzę od 20:15 do 1:00 a potem we Frakfurcie od 6:20 do 7:25. Ląduję w Warszawie o 9:05 

Lecąc do Zambii na lotnisku w Addis Abebie nie miałem ani internetu ani telefonu (nie działał mi roaming) więc teraz pewnie też tak będzie.

Dzięki za maile (ostatni wczoraj od Ewy)

 

[...]

Z lotniska w Addis Ababa

Pozdrawiam z Addis Abebe. Dorwalem sie do kawiarenki internetowej na godzinke. Musze tu czekac do 1-szej w nocy. Jest 9:28 (na moim zegarku 19:28)

 

[...]

Z lotniska we Franfurcie

Guten morgen:-)

Właśnie Pan Bóg pozwolił mi przećwiczyć jak należy zachować się na dużym lotnisku międzynarodowym w sytuacji, gdy się spóźnimy na swój samolot:-)

 

Było tak:

Najpierw (wczoraj) miałem problem z potwierdzeniem mojego lotu przez internet, więc zadzwoniłem do biura Lufthansy i oni tylko mi potwierdzili, że faktycznie jest jakiś problem ale nie powinno być problemu na lotnisku. Powinienem jednak odnaleźć tam najpierw Office Service i będzie gut. Dlatego tak się śpieszyłem, bo miałem tylko godzinę na przesiadkę i znalezienie tego biura. Ponieważ już wiem, że to co napisane na bilecie nie zawsze się zgadza z tym co jest w praktyce (zmiana bramek nawet w ostatniej chwili) pomyślałem, ze będzie lepiej jak zapytam. No i zapytałem... i pokazałem bilet aby było wiadomo o jaki lot mi chodzi. No i zostałem wyprowadzony w pole do innej cześci lotniska. A tam na dodatek druga pani już przy bramce potwierdziła (tez jej pokazałem bilet), że jestem we właściwym miejscu i nawet 5 minut za wcześnie. Pokazując bilet mówiłem, że chodzi mi lot do Warszawy, pewnie tym ich za bardzo zasugerowałem i nie bardzo patrzyli na bilet. Po 5 minutach tym razem pani spróbowała zeskanować bilet i okazało się, że moja bramka jest w drugiej części lotniska a jest tylko 5 minut do zamknięcia bramki. No i po zawodach. Potem byłem w kilku okienkach aby znaleźć jakies rozwiązanie - oczywiście najczęściej proponowano mi kupienie nowego biletu ale nie dzis i najszybciej w biznesklasie. Aż w końcu trafiłem na dwie sympatyczne panie, które naprawdę postarały się mi pomóc. Najciekawsze to, że jedna z tych pań mówiła po polsku a była czarnoskóra:-)

Przy okazji widzę na 100%, że moja znajomość niemieckiego poszła totalnie w las. W mojej głowie chyba nie ma miejsca na 2 języki obce. Już jest mi łatwiej po angielsku nawet z Niemcami. Całe szczęście, że nadal rozumiem jak dawniej. 

 

 

Czekam na samolot, w którym nie ma już miejsc ale liczę, że Pan Bóg w swej nieskończonej dobroci pozwoli komuś, kto wykupił bilet na ten samolot również poznać jak to jest, gdy się człowiek spóźni na swój samolot ;-)

Please reload

Ostatnie 50 postów

Please reload

Archiwum

Please reload