2014-12-14

Od rana (a pewnie i w nocy) lało, że świata nie widać. Na szczęście około 10 deszcz zmalał, więc mogliśmy pojechać do kościoła na 10:30.

Miałem okazję zobaczyć niezwykłe ceremonie w kościele katolickim. Oto bowiem na tej mszy odbyły się chrzty, śluby i jeden re-ślub.

Najpierw zaraz po przywitaniu wiernych ksiądz zapytał kościelnego (domyślam się że to był kościelny albo jakiś działacz parafialny) co to za ludzie za drzwiami i dlaczego on blokuje im wejście do kościoła.

Ten odpowiedział dość dłuższą przemową, z której zrozumiałem, że ci ludzie chcą być ochrzczeni i mają nadzieję, że ksiądz ich teraz zaprosi do środka. Ksiądz oczywiście zaprosił. Weszło około 30 osób w tym jedna dziewczynka około 2 letnia.

Najpierw odbyły się chrzty. Ciekawie wyglądał chrzest pani z dzieckiem na ręku - mama z córeczką zostały ochrzczone tego samego dnia. Kilka minut później ta pani wzięła ślub:-)

Śluby wyglądały tak jak u nas poza tym, że panie nie miały białych sukien a panowie nie mieli garniturów. Po prostu byli elegancko ubrani po ichniejszemu.

Jedynym wyjątkiem była para, która brała jak to nazwałem "re-ślub". Pani miała suknię w kolorze prawie białym a pan miał garnitur i krawat. A na czym polegał re-ślub? A na tym, że oni już byli małżeństwem z tym, że on był anglikaninem a przed chwilą właśnie się przekonwertował na katolika.

Po południu trochę zacząłem odczuwać skutki przedwczorajszego przemoknięcia tak, że dość wcześnie bo o 19, zaaplikowawszy sobie fervexa poszedłem spać. Nie miałem nawet energii aby napisać maila - robię to teraz czyli rano w poniedziałek. Czuję się już dobrze.

Ostatnie 50 postów

Archiwum