2014-12-11

Dzisiaj by tylko jeden punkt programu ale rozcignął się na cały dzień. Pojechaliśmy dokładniej obejrzeć działkę.

Pojechaliśmy inną drogą niz przedwczoraj - było lepiej: około 15 km asfalt, potem jakieś 20 km droga utwardzona kamieniami i na koniec około 15 km zwykła piaszczysta droga przez pola i las.

Ta piaszczysta to nawet lepsza od tej kamyczkowej, bo mniej trzęsło.

Po drodze zabłądziliśmy trochę, więc wjechaliśmy na podwórką, po którym kręciła się żywa dusza.

Żywa dusza ma na imię Agnes i była tak miła, że aż nam dała kurę:-) Podobno nie wypadało odmówić. W rewanżu daliśmy jej chleb i kilo cukru.

Niedaleko domu Agnes, przy drodze była studnia, do której właśnie przyszło kilkoro dzieci z butelkami - miałem radochę pomóc im napompować wody to tych pojemników.

Ostatecznie orientując się po liniach wysokiego napięcia dotarliśmy na właściwe miejsce.

Na moim endomondo (powinno być widać na moim FB też) widać mniej więcej granice tej działki.

Na działce stoi tez dom włąściciela czyli kilka domków: kwadratowy domek z trzema pokojami w środku, jednymi drzwiami i jednym okienkiem, okrągły domek o średnicy 3 m około i domek - kuchnia czyli taka mała altanka na środku podwórka.

Oczywiście stoi też wychodek. Obok rośnie w nieładzie kilka bananowców, które mają już nawet małe bananki.

W domu tym mieszkał właściciel staruszek, który właśnie ze względu na wiek i stan zdrowia został zabrany do syna na sąsiędnią wieś i dlatego działka jest do zbycia.

Najbliższy sąsiad około 100 metrów.

Teren jest generalnie płaski ale co kilkaset metrów widać wielkie kopce termitów.

Dobra... wystarczy przynudzania - postaram się wysłać kilka fotek.

Ostatnie 50 postów

Archiwum