Luty - sam środek pory deszczowej

    Po tym jak zostały wypalone cegły prawie nic więcej się nie dzieje w sprawie budowy.

    Dzieje się tak, że jest własnie środek pory deszczowej i nie można nawet zrobić wykopów pod fundamenty. Nie ma sensu tego robić skoro wiadomo, że ulewny deszcz za chwilę teren starannie wyrówna.

    Zostały jedynie wyznaczone miejsca, gdzie powstanie nowy budynek szkolny i nowy dom dla nauczycieli. Teraz czekamy na to kiedy deszcze co najmniej zmaleją. Intensywne deszcze niestety uniemożliwiają też dostawę materiałów do wioski, gdyż jest ona otoczona rzeką i mniejszymi strumieniami, które w czasie takim jak teraz też są nieprzejezdnymi rzekami - woda nie nadąża z nich odpływać.

    Właśnie wróciłem z Zambii - byłem tam prawie 4 tygodnie licząc na to, że będę świadkiem intensywnych prac przy budowie. Niestety ciągle pada.

    Jednak udało mi się dotrzeć do szkoły małym samochodzikiem z napędem na 4 koła dróżkami przez busz. Spotkałem się z dziećmi, nauczycielami i przewodniczącym komitetu budowy. Po spotkaniach zostało jeszcze trochę czasu na ugotowanie polskiego kapuśniaku i poczęstowanie nim grupki dzieci, która po skończonych zajęciach zwykle przychodzą na werandę domu nauczyciela, gdzie odrabiają prace domowe zanim pójdą do domu.