Numer konta bankowego:

20 1140 2004 0000 3602 7609 5562        SWIFTBREXPLPWMBK

Wolontariat w Afryce

BUDUJEMY SZKOŁĘ W AFRYKAŃSKIEJ WIOSCE !!!

Wioska, w której budujemy szkołę nazywa się Libambami i położona jest w Zambii w odległości około 100 km na północ od stolicy. 
Mieszkańcy wioski to farmerzy, którzy uprawiają głównie kukurydzę i orzeszki ziemne, a niektórzy hodują krowy. Wielu z nich utrzymuje się wyłącznie z pracy dorywczej u swoich bogatszych sąsiadów. Dochody z gopodarstw są niewielkie i sezonowe. W porze suchej uprawa warzyw lub hodowla krów możliwa jest tylko w pobliżu rzeki. Pozostali czekają od maja do listopada na deszcz.
W wiosce jest tylko jeden mocno zdezelowany ale sprawny samochód, który służy często jako karetka pogotowia. Winston, właściciel tego samochodu to dobry człowiek i nie odmawia pomocy nikomu bez względu na porę dnia lub nocy.

Dzieci nie chodzą do szkoły, ponieważ najbliższa szkoła znajduje się w odległości 7 km od wioski i jest już przepełniona. W porze deszczowej te kilka kilometrów stają się niemożliwe do przebycia ze względu na rzekę, która wtedy przekształca się z łatwego do przejścia strumyka w wielką, rwącą rzekę z pływającymi krokodylami.

Wolontariat w Afryce

Kilka lat temu mieszkańcy wioski postanowili zbudować własną szkołę. Wódz wioski wyznaczył kilka hektarów płaskiego terenu, powołano Wioskowy Komitet Budowy Szkoły, wywiercono studnię i wykonano fundamenty pod budynek szkolny (pierwsze 2 sale lekcyjne).

Niestety, studnia uległa awarii. Z braku wody prace przerwano i z czasem zapał mieszkańców upadł.
Plac i fundamenty powoli zarosły krzakami, działa tylko kawałek boiska, ponieważ dzieci, grając w szmaciankę nie pozwoliły naturze odebrać sobie tej cennej zdobyczy. 

Na początku tego roku udało sie wzbudzić na nowo dawny zapał i rozpalić nadzieję, że projekt może się jednak udać. Obiecałem (na wyrost), że nasza fundacja pomoże jak tylko będzie możliwe, aby się udało.
Ponieważ nasze dotychczasowe zabiegi w celu pozyskania jakichś grantów od bogatszych fundacji się nie powiodły, postanowiliśmy przyjąć program minimum, którego celem jest uruchomienie nauki dla dzieci w wieku 7-10 lat za wszelką cenę i mimo wszystko już teraz.

Program minimum zakładał absolutnie niezbędne prace:
1 - naprawa studni,
2 - budowa toalet,
3 - zaangażowanie nauczyciela,
4 - uruchomienie lekcji.

Nauczyciel nie musiałby mieć kierunkowego wykształcenia. Ważne, aby zechciał zacząć pracę jako wolontariusz. Lekcje odbywałyby się w chatce pełniącej rolę wioskowego kościółka, stojącego około 300m od planowanej szkoły.

 

W dalszej kolejności chcielibyśmy oczyścić teren i dokończyć budynek szkolny (ale o tym potem).
 

Jak się okazało, ten wzbudzony na nowo zapał wybuchł z tak ogromną siłą, że kiedy tu przyjechałem zastałem już odbywające się lekcje! Pominięto pierwsze dwa punkty programu i przystąpiono od razu do meritum!
W tej chwili na lekcje przychodzi 52 dzieci (dla większej liczby nie ma miejsca), niektóre z odległości ponad 5 km i nie mają ani czym umyć rąk ani czego się napić!

Studnia i toalety muszą działać natychmiast!

Ustaliłem z Winstonem, który jest szefem Komitetu Budowy Szkoły, że natychmiast musi sprowadzić fachowca do naprawy studni a z części cegieł, które są gotowe do budowy szkoły mają stanąć dwa wychodki. Już!
 

No dobrze... ale co dalej? Maszyna ruszyła i już nie możemy jej zatrzymać. 
Budujemy szkołę czy się to komu podoba czy nie. Mamy wiarę w to, że się uda i nie zawahamy sie jej uzyć!
Na stanie mamy około 2000 cegieł wypalonych jeszcze w czasie pierwszego zrywu.

Z produkcją nowych trzeba poczekać do pory suchej, bo ulepione ręcznie są suszone na słońcu a deszcz niestety nie pozwoli im wyschnąć.
Cegły oczywiście będą wypalone w ogniu ale to potem.

No, ale poza cegłami i piaskiem potrzebne są jeszcze inne materiały, które niestety trzeba kupić w mieście.
Oto czego potrzebujemy poza cegłami:

 - 30 worków cementu,

 - 72 arkusze blachy falistej,

 - 10 kg gwoździ do blachy,

 - 10 kg drutu,

 - 30 krokwi ,

 - 50 łat,

 - 25 kg gwoździ 4-calowych

 - 15 butelek impregnatu do drewna

 - 10 wiaderek farby,

 - 3 komplety drzwi zewnętrznych z futrynami,

 - 10 metalowych ram okiennych (na razie bez szyb)

 

Powyższe materiały będą kosztować około 15 000 zł

No ale to nie wszystko, jeszcze transport i jeszcze część fachowej robocizny (niefachowa będzie wykonana bezpłatnie w ramach wolontariatu).

Bardzo prosimy wszystkich, którzy uważają, że projekt ma sens o wpłaty na konto fundacji dowolnej kwoty.
Oczywiście, prosimy również o rozpowszechnienie tej prośby wśród znajomych, współpracowników, przyjaciół....
... i z góry za wszelkie wsparcie dziękujemy.

Obiecujemy również bieżącą foto-realcję z postępu prac na naszej stronie oraz profilu FaceBook
 

Rolande, Dana, Winston, Manson i Stefan