Archiwum

Ostatnie 50 postów

STARY BLOG z lat 2014 - 2017

Szkoła prywatna

Dzisiaj będzie o szkole prywatnej całkowicie bezpłatnej. O szkole bezpłatnej (ale nie całkowicie) pisałem w poprzednim wpisie. Może już zgadujecie, ze szkoła całkowicie bezpłatna polega na tym, że uczniowie w ogóle nie płacą a nauczycielom płaci państwo albo jakiś sponsor. Otóż zamierzam was zaskoczyć.... w szkole, o której chce napisać uczniowie nie płacą nikomu oraz nikt nie płaci nauczycielom i dyrektorowi. Szkołę założył dobry człowiek - jak widać tacy występują w przyrodzie, aczkolwiek nie ma ich wielu niestety. Pan Lombe Sikaonga zaczął od tego, ze wybudował ciut większy dom, niż wymagałyby tego obowiązujące w tej wiosce standardy. Dom ma około 80 metrów kwadratowych. Na co dzień... a

Szkoła państwowa

Szkoła Podstawowa w Katube jest typową szkołą państwową. Z zewnątrz wygląda tak jak wiele szkół dość schludnie. Kolorowo pomalowane budynki szkolne. Czyste obejście. Porządek wokół szkoły to dzieło samych dzieci. Właściwie zawsze kiedy przechodziłem tamtędy jakaś grupa akurat zamiatała jakiś kawałek przyszkolnego terenu. Ten daszek obok szkoły to własnie szkolna kuchnia. W końcu, przy okazji wizyty u pani dyrektor miałem okazję zwiedzić szkołę wewnątrz i trochę więcej się o niej dowiedzieć. Niestety zdjęć z tamtej wizyty nie mam, bo jakiś drań kilka dni później ukradł mi telefon, którym robiłem te zdjęcia. Zatem opowiem tylko co widziałem. W szkole nie ma prądu mimo tego, że tuż obok szkoły

Dom

Dzisiaj będzie o moim afrykańskim domu, w którym mieszkam. Zamówiłem ten dom już kilka miesięcy temu. Miał być z błota i słomy i taki jest. Wymagał tylko trochę poprawek takich jak utwardzone za pomocą cementu klepisko (podłoga) oraz trochę szczelniejsze ściany. W pierwszej wersji widać, że ściany nie dochodzą do sufitu. Wolałem jednak, aby dochodziły. Podniesienie ścian to niewielki problem. Zadanie zostało wykonane w godzinę - tak się buduje ściany z błota: W świeżym błotku jak wiemy mieszkają sobie robaczki, które po jakimś czasie się przepoczwarzają i zamieniają w owady. No i te owady normalnie wychodzą dziurkami ze ścian! Na szczęście mam takie psiukadełko, którym co wieczór rozprawia

Kino w kościele

Dzisiaj po mszy w naszym wiejskim kościółku wyświetliłem film "Karol the Pope the Man" (nie wiem co na to zaiks). Obiecałem to w poprzednią sobotę chórowi, który uświetniał nasz wielkosobotni piknik. Zakładałem, że taki mały ekran laptopowy i małe laptopowe głośniczki nie będą wystarczające dla większej grupy. No ale wieść się rozniosła i ostatecznie film oglądali prawie wszyscy, którzy byli na mszy - ponad 100 osób.